Szczerze mówiąc, pomysł na Akademię Smaku narodził się przez frustrację. Bartek, jeden z założycieli bloga, przez kilka lat gotował według przepisów z internetu i regularnie dostawał wyniki dalekie od zdjęć. Krem był za rzadki, mięso za twarde, a ciasto zbyt gęste. Przepisy były, ale brakowało w nich wyjaśnień — dlaczego właśnie tak, a nie inaczej.
W 2022 roku razem z Anią, kucharką z wieloletnim doświadczeniem, postanowili coś z tym zrobić. Nie kolejny blog z listą składników, ale miejsce, gdzie przepis to tylko punkt startowy, a cała reszta to zrozumienie procesu gotowania.
Dziś Akademia Smaku to ponad 500 przepisów, kilkuosobowy zespół i społeczność prawie 8 000 subskrybentów. Wciąż testujemy każdy przepis w praktyce, zanim trafi do bazy — i zmieniamy go, jeśli coś nie gra.
Trzy zasady, które kierują każdym przepisem i każdym artykułem w Akademii Smaku.
Żaden przepis nie trafia na stronę bez co najmniej jednego realnego gotowania. Jeśli nie wychodzi — zmieniamy go. Jeśli wychodzi za pierwszym razem, ale jest kwestia, która może sprawiać problem — opisujemy ją wprost.
Różnica między dobrym przepisem a złym często tkwi w jednym zdaniu wyjaśnienia. Piszemy tak, żebyś po lekturze rozumiał(a) co robisz — nie tylko wykonywał(a) kolejne kroki w ciemno.
Nie zakładamy, że masz profesjonalny sprzęt ani dostęp do egzotycznych składników. Większość przepisów da się zrealizować ze standardowym wyposażeniem — i piszemy o zamiennikach, gdy to ma sens.
12 lat w gastronomii, specjalizuje się w kuchni śródziemnomorskiej i technikach cukierniczych. Do bloga trafia z każdym przepisem, który nie chce się udać za pierwszym razem.
Z wykształcenia dziennikarz, z pasji kucharz-amator. Tłumaczy skomplikowane techniki na język, który rozumie każdy — i regularnie pyta Anię "ale dlaczego to właściwie działa?"
Pracuje ze światłem naturalnym i prawdziwymi daniami — bez retuszu nadającego plastikowy wygląd. Zdjęcia w Akademii mają pokazywać, jak naprawdę powinno wyglądać gotowe danie.